czwartek, 12 maja 2011

13.05 Noze LIVE @ 1500m2

Jeśli uważasz muzykę elektroniczną na żywo za smętne nudy, to znaczy, że nigdy nie widziałeś występów Nôze. Francuski duet rok rocznie uznawany jest za jeden z najlepszych live actów w klubowym świecie, a ich performace najdelikatniej można określić mianem ekscentrycznego. Grupę tworzy dwóch przyrodnich braci - Nicolas Sfintescu i Ezechiel Pailhès. Pierwszy jest klasycznie wykształconym pianistą i absolwentem jednej z najbardziej prestiżowych francuskich szkół muzycznych, drugi - didżejem, producentem i współwłaścicielem labelu Cricus Comapny. Jakieś 6 lat temu postanowili połączyć rodzinne siły i stowrzyć coś na miarę swoich zainteresowań i temperamentów. Nôze współczesne, elektroniczne bity traktują zaledwie jako punkt wyjścia - reszta ich wpływów obejmuje piosenkę francuską, free jazz, paryski kabaret lat 20., muzykę klezmerską i w zasadzie cokolwiek, co wydaje się współgrać z ich absurdalnym poczuciem humoru.



Na scenie łączą elementy kabaretu i burleski z niemal punk rockową ekspresją i tendecją do bycia równie pijanym w trupie, co nieskończenie zabawnym. Nigdy nie wiadomo, gdzie kończy się przewrotna zabawa, a zaczyna właściwe, sceniczne show - Nôze potrafią wykonać śmiertelnie poważna balladę, a potem zedrzeć z siebie ubrania i ubniżając publiczności jednocześnie oblewać ją szampanem.

Po ich występie set didżejski zagrają pochodzący z Helsinek Renaissance Man, którzy w ciągu ostatnich dwóch lat wyrośli na jedno z oryginalniejszych zjawisk na młodej scenie house. Ich kariera nabrała rozpędu od epki "Spraycan" wydanej dla należącej do Switcha wytwórni Dubsided. W chwilę później nagarli kolejną dla paryskiego Sound Pellegrino, a ich utwór "Rythym" trafił na składankę "Kitsuné Maison 7". W zeszłym roku dołączyli do ekipy Made To Play i nakładem tegoż labelu ukazały się kolejne epki - “Babbadabba” i “Brainstorm”; również dla MTP mają wkrótce nagrać swój debiutancki album. W tzw. międzyczasie popełnili jeszcze remisky dla Brodinskiego, Crystal Fighters, Health, Wareiki oraz Azari & III, a ich kawałki zaczęli grywać Diplo, Annie Mac, Claude VonStroke, Tiga, Jesse Rose czy Aeroplane. Skąd ten sukces? Renaissance Man to świetny przykład ludzi, którzy do muzyki tanecznej nie podchodzą na klęczkach, ale raczej bawią się formułą i przełamują schematy - choć bazą ich utworów zazwyczaj są motoryczne tech - house’owe rytmy, to nad nimi panuje wesołe szaleństwo, czyli zbieranina sampli i pomysłów, które mogą obejmować zarówno hinduistyczne mantry, odgłosy dezodorantu, jak i jazzowe scatowania.

To jednak nie koniec atrakcji. Na drugiej scenie swoje urodziny obchodzić będzie najlepszy polski portal muzyczny – Muno.pl i zagarają na tam związani z nim didżeje i przyjaciele.

Main Stage :
Noze (Get Physical, Circus Company //FR) - Live
Renaissance Man (Made to play //FIN)
bshosa (detroitZDRoJ) vs Lexus (Beats Friendly)
Kosakot (Sorry, Ghettoblaster)
Szum (ESVW)



13 maja - start 22.00

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz